Marcin Jędrecki

Generalista IT z Sosnowca (tak, naprawdę) — ponad dwanaście lat na helpdesku, service desku i w zespołach ITSM. Aktualnie szukam nowej pracy: zdalnie lub hybrydowo w okolicach Katowic. Jeśli rekrutujesz do obsługi technicznej klientów, wsparcia technicznego albo gdziekolwiek, gdzie „spokój przy kolejce pełnej pożarów” jest wymaganiem — chętnie pogadam.
Żyję z niepełnosprawnością, która sprawia, że dojazdy bywają nieprzewidywalne. Komunikacja miejska w większość dni działa, w niektóre nie — a tego, jaki to będzie dzień, nie wiadomo, dopóki się człowiek nie obudzi. Praca zdalna usuwa tę zmienną; biuro nie. Od ponad dekady stawiam się przy kolejce pełnej pożarów. Cała sztuka polegała na tym, żeby móc się zjawić — z dowolnego miejsca.
Poza pracą jestem polimatą w najgorszym możliwym sensie tego słowa — czyli moje zainteresowania nie mieszczą się na wizytówce. Aktualny zestaw:
- RPG-i fabularne i worldbuilding. Głównie jako gracz. Kręcą mnie urban fantasy i niedaleki cyberpunk; spędziłem zdecydowanie za dużo czasu budując światy, których pewnie nigdy nie poprowadzę.
- Pisanie. Krótkie formy. Bardziej „powolny ogień” niż „NaNoWriMo”.
- Linux i grzebanie w homelabie. Trzy maszyny, za dużo kontenerów Docker, Pi-hole, który mnie ocenia, i te weekendy, które zaczynają się od „tylko sprawdzę jedną rzecz” i kończą sześć godzin później.
- Programowanie po godzinach. Głównie Python i JavaScript. Hobbysta typu „uczę się, robiąc”, nie zawodowy developer — choć granice się czasem zacierają.
Pracuję swobodnie po polsku i po angielsku. Strona jest dwujęzyczna, bo oba języki to dom — nawet jeśli moja długa forma po angielsku bywa ostrzejsza od polskiej.
